Kategorie: Wszystkie | aktualne | historia | zabawy
RSS
wtorek, 15 listopada 2011
Gonitwy i zapasy.

   Tytułowe czynności nadal stanowią główne wspólne zajęcie Bazyla i Filemona. Stroną inicjującą jest przeważnie Młody. On też jest zwykle zawodnikiem ponoszącym porażkę ;) Wcale go to nie zraża i nie studzi zapału. Ma jednak szczęście, że trafił na opanowanego przeciwnika. Bazyli nie jest Berserkiem ;)

 

  Po wyczerpującej walce senior lubi sobie odpocząć:

Bazyl

   Ewentualnie w samotności poobserwować sikorki:

Bazyl

   Filek potrzebuje na regenerację jakieś dziesięć sekund. Jeżeli po tym czasie Bazylik stanowczo odmawia współpracy, wówczas przechodzi do zajęć własnych. Zdarza mu się zajmować obserwacją "Wielkiego Świata":

Filemon

Filemon

   Czasem na chwilę zainteresuje go ekran monitora:

Filemon

   Jednak tak monotonne zajęcia to nie jest to co Filemony lubią najbardziej. Są inne, dużo ciekawsze:

 

   Jak widać pod koniec filmu, jest gotów porzucić każdą zabawę jeżeli tylko Tatko wyrazi chęć współpracy. Tu akurat nie wyraził ;)

p.s. I Filemon nie jest już rekinem :D

p.s. II Doprowadza mnie do białej gorączki edytor bloxa, który z uporem losowo zmienia kolor czcionki niektórych akapitów na szary. Czy ktoś zna na to lekarstwo?

niedziela, 06 listopada 2011
Pudełko cz. II

   Jakiś czas temu pisałem tutaj i tutaj o Bazylowych zabawach pudełkowych. Dzisiaj dla odmiany Filemon i jego sposób na wykorzystanie tego magicznego dla kotów przedmiotu.

   Dźwięk rozlegający się pod sam koniec to odgłos dużego kielicha szklanego uderzającego o kolumnę. Tym razem przetrwał. Kielich znaczy się.

wtorek, 20 września 2011
Zabawy

Bazyli pozazdrościł Karmelkowi laski i od niedawna ma swoją. Nie wiadomo czy będzie to tak wielka miłość jak w przypadku wspomnianego rudziaszka, ale pierwsze "zaloty" wyglądają zachęcająco. Jest może odrobinę brutalny, ale widać ten typ tak ma ;)


Żeby ktoś nie odniósł mylnego wrażenia, że kocisko bawi się wyłącznie na leżąco zmontowaliśmy kilka jego występów, które ostatnimi czasy udało nam się uwiecznić. Jakość materiału oględnie mówiąc nie powala, ale sprzęt nie jest rewelacyjny i oświetlenie pozostawia wiele do życzenia. Dochodzi też kwestia, że Bazyli czarnym kotem jest :)


Fakt, trzeba przyznać że w jego zabawach sporo jest zastanawiania się i obserwacji. Należy jednak wziąć poprawkę na to, że imć Bazyli już ponad siedem wiosen sobie liczy i tak łatwo i żywiołowo ekscytacji nie ulega.

piątek, 15 lipca 2011
Patyk

Ściśle rzecz biorąc to nie patyk, a element kociej "wędki", ale taką nosi u nas nazwę. Bazyli dysponuje paroma takimi wędkami, a jakże. Jednak niespecjalnie interesuje go "przynęta" zamocowana do końca gumki/sznurka. Owszem, gdy pojawi się nowy egzemplarz, zdarza mu się przypolować na  zawieszonego na końcu myszona/piórko. Szybko jednak zainteresowanie słabnie i łowy odbywają się naprawdę bardzo sporadycznie.

Jest jednak element takiej zabawki, który niemal zawsze prowokuje kocisko do zabawy. Tą ulubioną część stanowi samo "wędzisko", a dokładnie jego koniec (ten, za który zwykle personel powinien trzymać). Atrakcyjność ujawnia się tylko w połączeniu z ulubioną poduszką, spod której wzmiankowany element wyłania się oraz narzuta na łóżko, pod którą harcuje (patyk oczywiście). Jeżeli próby zainteresowania "Jaśniepana" innymi rozrywkami kończą się czasem z jego strony jedynie mniej lub bardziej zaciekawionymi spojrzeniami, to w przypadku "patyka" można być niemal pewnym, że odbędą się łowy.

 

P.S. Pisząc notkę o pudełku, zapomnieliśmy że mamy taki oto filmik:

wtorek, 12 lipca 2011
Pudełko

Zwykłe pudełko po butach z wyciętymi otworami i wypełnione różnego rodzaju asortymentem. Znajdzie się w nim troszkę emerytowanych myszy, kasztana, rurkę do napojów, piłkę i oczywiście wspominane już kiedyś buteleczkę i lizadełko. Stało sobie to pudełko dobre pół roku nie ciesząc się specjalnym zainteresowaniem. Ostatnimi czasy jest na topie.

Bazyl lubi o różnych porach dnia zrobić w nim porządek, popilnować go, albo po prostu pospać sobie koło niego. Mile (albo niemile) widziane jest postawienie przez personel na narożniku pudełka lizadełka z buteleczką w środku. Powoduje to szybkie strącenie owego zestawu i opisywane już wcześniej zabawy zrzuconymi elementami. Dużym plusem tej "zabawki" jest to, że większość działań można przeprowadzać na leżąco, co Ziukowi niezwykle odpowiada.

Pudełko

Pudełko

Pudełko

Urozmaiceniem jest zakorkowanie otworu buteleczką, co kota mocno denerwuje, zmuszając go do natychmiastowej reakcji:

Pudełko

Otwór udrożniony, można odpoczywać:

Pudełko

Czasami pilnowanie pudełka przybiera taką formę:

Pudełko

Najczęściej jednak, wygląda tak:

Pudełko

Jest to kolejny przykład tego, że najtańsze zabawki są najlepsze.

 

środa, 15 czerwca 2011
Ćma

Ćma się pojawiła !!

Bazyl tej rzadkiej okazji do polowania na coś żywego odpuścić nie mógł :) Troszkę rozpraszała go zasunięta dla potrzeb filmu szafa. Jak już pisałem, ma tam dwie miejscówki i brak dostępu do nich powoduje u niego lekki niepokój.

Do wiadomości ekoterrorystów: ćma pojawiła się z własnej, nieprzymuszonej woli (o ile takową posiada). Kot nie był otumaniony żywnością genetycznie modyfikowaną (o ile nam wiadomo). Podczas nagrywania materiału filmowego, do atmosfery przedostała się  bliżej nam nieznana ilość dwutlenku węgla,  biorąc  jednak pod uwagę niedawną erupcję wulkanu w Chile, wydaje nam się, że można uznać ją za nieistotną w ogólnym bilansie. I jeszcze jedno: do zasilania urządzeń służących do sporządzenia niniejszej notki nie używaliśmy energii ze źródeł odnawialnych. Przykro nam.

Jednak nie, nie jest nam przykro.

sobota, 04 czerwca 2011
Buteleczka.

Jedną z ulubionych zabawek Bazyla jest buteleczka. Mała buteleczka. Jeżeli ktoś myśli, że kocisko ma problem alkoholowy, to źle myśli. Zawierała kiedyś lekarstwa, obecnie nic nie zawiera. Sama za to często zawiera się w tzw. "lizadełku". Ów tajemniczy przedmiot jest po prostu wykonaną z drewna oliwnego podstawką pod podgrzewacz i również należy do grona najulubieńszych. Chciałem w tym miejscu zauważyć, że żadna z tych rzeczy nie znalazła się w u nas ze względu na Bazyla:) Wracając do tytułowego bohatera: Jest wiele sposobów, na które można z nim walczyć. Różnią się dynamiką i areną. Zatem w grę wchodzą:

  • chwytanie jedną lub dwoma łapami i gwałtowne gryzienie,
  • drybling na dystansie całego pokoju, lub krótszym,
  • zrzucanie z półek itp. i oczekiwanie, aż wykonamy komendę "aport",
  • nerwowe wydobywanie ze wspomnianego "lizadełka",
  • wyławianie z pudełka po butach wypełnionego zabawkami i odrzucanie z odrazą.

Niestety te dynamiczniejsze nie są uwiecznione na zdjęciach. Aparaty fotograficzne odmawiają bowiem współpracy, jeżeli chodzi o śledzenie ostrości czarnego galopującego kota. Często też owa walka/gonitwa zaczyna się bez ostrzeżenia. 

Dla ułatwienia podaję, że butelka jest biała z niebieską zakrętką.

Buteleczka

Buteleczka

Buteleczka

Po akcji dobrze jest jeszcze przeciwnika popilnować jakiś czas:

Buteleczka

Można też pilnować całego zestawu, po prostu kładąc się na nim lub zwyczajnie obserwować z niewielkiej odległości, nie zapominając przy tym o zajęciu wygodnej pozycji. 

Należą sie jeszcze wyjaśnienia odnośnie nazwy ww. podstawki. Wzięła się stąd, iż Bazyl  reaguje na zapach oliwek w podobny sposób jak większość (chyba) kociego rodu na kocimiętkę. Podstawka od samego momentu pojawienia się zaintrygowała go i od tego czasu została już setki razy wylizana. Oliwką od czasu do czasu też nie pogardzi. Najlepiej jak jest zielona, oczywiście bez jakiegoś wulgarnego nadzienia (fuj), porozrywana na kawałki i podana w trakcie naszego posiłku ;) Przed spożyciem lubi się do niej połasić :))

Na poniższym filmiku podstawka przez moment widoczna jest na samym początku, w lewym dolnym rogu.

 

Sowa niestety musiała "aportować" buteleczkę znajdującą się cztery piętra niżej :) Tak to jest jak w trakcie walki  wygrywający zawodnik da się zdekoncentrować ruchem ulicznym - przeciwnik od razu to wykorzysta i ucieknie.

Z ostatniej chwili: na programie TLC od piątku rozpoczęła się emisja serialu dokumentalnego: http://www.tlcpolska.pl/programy/kot-z-piekla-rodem

piątek, 27 maja 2011
Polowania

Dzisiaj co nieco o upodobaniach Bazylego, Ziukiem również zwanym.

Od początku naszej znajomości spokojny i leniwy niczym stary lew. Do zabaw skory, a jakże. Jednak niezbyt często i najchętniej na leżąco. Zdarzają się galopady po mieszkaniu, ale częstotliwością nie porażają. Odbywają się też polowania. Jako że jest kotem niewychodzącym i mieszkającym w bloku, wybór zwierzyny łownej ma raczej ograniczony. Ma też swoje ograniczenia: niespecjalnie lubi wysoko skakać (potrafi, ale przeważnie mu się nie chce) i jako kot dobrze wychowany nie wspina się po zasłonach/firankach. Wracając do zwierzyny - muchy niby mogą być, ale są za zwyczaj za szybkie i za wysoko latają. Podobny problem  jest z komarami, które dodatkowo złośliwie są rozmiarów nikczemnych. Dobre są ćmy, ale mile widziana jest wówczas nasza współpraca przy wskazywaniu gdzie aktualnie ćma się udała i ewentualnym obniżaniu jej polożenia.  Rarytas stanowią koniki polne, których pojawianie się (ostatnio coraz rzadziej) na czwartym piętrze bloku w dużym mieście stanowi dla mnie zagadkę. Konik jest najlepszy bo: 1.Ma wytrzymałą w przeciwieństwie do ćmy konstrukcję i długo można na niego polować. 2.Nie ma skrzydeł.

Polowanie na konika polnego

 

Przygód z upolowaną osą / pszczołą / trzmielem (odpukać) nie było. Mrówki u nas nie występują. Pająki na szczęście tylko bardzo sporadycznie. Była kiedyś na balkonie ogromna kosmata gąsienica, ale przyjmijmy, że zapomnieliśmy co się wtedy działo ;)

Odrębnym rozdziałem są ptaki. Łowy siłą rzeczy odbywają się w sposób bezkontaktowy. Polegają głównie na obserwacji, zaczajaniu się i nieruchomieniu na dłuższy czas (co z skądinąd pasuje Bazylowi). Najlepszym miejscem na polowanie jest balkon, a właściwie loggia, której zabezpieczenie problemu nie stanowiło. W przypadku niesprzyjającej pogody pozostaje parapet, a trzeba tu dodać, że w kwestii pogody Bazyl kotem wybrednym jest. Najczęstszym obiektem jest gołąb, natomiast zimą sikorki dokarmiane przez nas i sąsiadów.  (Muszę uczciwie przyznać, że pierwotnym powodem ich dokarmiania w naszym przypadku był niestety Bazyl). Gołąb jest szczególnie znienawidzony, gdyż swoim gruchaniem słyszalnym w każdym pomieszczeniu przerywa to ,co koty lubią najbardziej. Z kolei sikorki irytują bezczelnością wlatując na balkon, a w podczas polowań z parapetu - uderzając złośliwie w zamknięte okno.

Obserwacja ptaków

Obserwacja ptaków

Bazyl poluje także na ssaki. Jednak w tym przypadku ogranicza się jedynie do obserwacji ekranu telewizora. No chyba, że w trakcie zabawy wpadnie na pomysł zapolowania na nas. Wówczas często nie są to bezkrwawe łowy ;) Pomysł kupowania żywych myszek wydaje się być pomysłem z wielu względów chybionym.

Bezkrwawe łowy

Bezkrwawe łowy

To mniej więcej tyle w temacie polowania na istoty żywe. Polowanie na materię nieożywioną stanowi materiał na odrębny wpis.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...