Kategorie: Wszystkie | aktualne | historia | zabawy
RSS
piątek, 16 marca 2012
Otwarcie sezonu.

   Sezon balkonowy został otwarty. Wydarzenie to poprzedzone zostało usuwaniem przez personel "rzeczy" pozostawionych na balkonie przez ptaki oraz pozostałości ze spalania śmieci w piecach okolicznych domów. W trakcie prac porządkowych Filemon notorycznie starał się wydostać na balkon - wiadomo: brudny i zaśmiecony - znaczy się fajny. Bazyl nie interesował się zbytnio, bo on jest ponad jakieś tam prozaiczne czynności służby.

   Wreszcie nastąpiła długo oczekiwana chwila. Zawołałem chłopaków: "Panowie, balkon otwarty". I co? I nie za dużo ;) Obydwaj przybiegli do pokoju i ... Bazyl usiadł w sporej odległości od balkonu i tak już pozostał. Filemon wskoczył na wewnętrzny parapet, wystawił ciekawski nos na zewnątrz i ... tyle :(((  W przypadku JE wystarczyło, że kamerdyner przetransportował szacowne Ciało na "ulubione miejsce". Bazyl przyjął do wiadomości otwarcie sezonu i wizytuje balkon jak zwykle. Z Filemonem sprawa okazała się bardziej skomplikowana. Ten "Pogoński Bandyta", cwaniak i przechera, podejrzewany przez niektórych o kontakty z półświatkiem ... po prostu boi się wyjść :D Widać po nim ogromną ciekawość i chęć zbadania nowych rejonów, jednak strach jest silniejszy. Próby personelu "wystawienia" Fifka na zewnątrz kończyły się jego paniczną ucieczką do pokoju. Jesteśmy lekko zdziwieni i zaniepokojeni o przyszłość naszych planów dotyczących spacerów i wyjazdów :((  Zdziwiony jest także Tatko:

Bazyl

    Miał nieco lepsze mniemanie o odwadze swojego prześladowcy:

Filemon

   Ten jednak udaje jarząba, że niby fajniej jest w tym czasie pobawić się kasztanem:

Filemon

   No i oczywiście trzeba wygrzebać też koniecznie pewną zaginioną zabawkę w łazience:

Filemon

   Jeżeli coś zmieni się w nastawieniu Filka do balkonu to nie omieszkamy dać znać :)

sobota, 10 marca 2012
Czekamy na wiosnę

   Wszyscy czekamy już na wiosnę. Z jej przyjściem wiążą się atrakcje. Panowie uzyskają pełny dostęp do balkonu. Bazyli wie czego się po balkonie spodziewać i z pewnością doczekać się nie może. Z Filemonem sprawa tak jasna nie jest. Był co prawda parę razy, ale krótko i nie poznał wszystkich możliwości jakie daje balkon. Znając jednak jego charakter można być prawie pewnym, że będzie to jego ulubione miejsce i szybko się do niego przekona.

   Wraz z nadejściem wiosny rozpoczniemy z Filkiem próby spacerów w plenerze, mamy nadzieję, że zakończą się powodzeniem. Najpierw trzeba będzie przekonać kota do szelek, a jak wszyscy wiedzą, nie jest to łatwe, a czasem staje się niewykonalne.

   Czas do nadejścia nowej pory roku kociska spędzają tak jak lubią:

   Wylegując się na parapecie:

Bazyl

Bazyl

   Ewentualnie w "gaju":

Bazyl

   Na szafce "fryzjerskiej":

Filemon

Filemon

Filemon

   Oczywiście są też zajęcia wspólne polegające na gonitwach, zapasach i walkach o co wygodniejsze miejsca. Chcę też uspokoić wszystkich. Filemonowi energii nie ubyło, a chyba nawet ma jej więcej. Powyższe zdjęcia mogą być mylące. Nadal jest hiperaktywny: biega jak szalony, bawi się żywiołowo czym popadnie, topi myszy i inne gadżety w misce z wodą, podkrada Tatce jedzenie, wskakuje na blat, drapie i gryzie personel, urządza pobudki o 4:30 itd, itp. Jednak jak się już zmęczy to zdarza mu się poleżeć ;) Często obok albo nawet na personelu. Zna się kocisko na PR :)

   Ostatnio Filemon też coraz częściej jest gościem Rodziców Sowy. Podróżuje oczywiście w siatce. Popołudniowe odwiedziny wykorzystuje na poznawanie nowych terenów, zakamarków i mebli. Niezwykłe wręcz przyciąganie działa na niego z otworu w zabudowie wanny. Mimo różnego rodzaju zapór ustawianych przez personel udało mu się wniknąć pod wannę. Na szczęście można go było wywabić grzechoczącymi zabawkami. Gospodarze przy okazji Filemonowych odwiedzin naocznie przekonują się co to znaczy mieć w domu kota. Kota, nie JE ;)

   Dla nas wiosna też ma coś miłego - otwarcie sezonu rowerowego.

niedziela, 26 lutego 2012
Na Wystawie

    Byliśmy na wystawie. Kotów rasowych wystawie, żeby być dokładnym:

Wystawa

Wystawa

   Jeżeli ktoś pomyślał, że to Bazyl na zdjęciach jest, to źle myślał. Bazyl wygląda tak:

Bazyl

   Tak przy okazji nadmienię, że ów czarny Pers na zdjęciu przed JE wygrał zawody.

  Oprócz naszej ulubionej rasy byli również przedstawiciele innych :

Wystawa

Na zdjęciu poniżej zwyciężczyni w kategorii młodzieży:

Wystawa

Wystawa

Wystawa

Wystawa

Wystawa

   Na wystawie omawianej spotkaliśmy (przez zupełny przypadek) Ofcę z Baraniastym. Wyglądało na to, że Ofca za Maine Coonem rozglądała się ;) (Zapatrzyła się w Ley'ę?).

   Mieli na tyle czasu do dyspozycji, że postanowili nawiedzić JE oraz Filemona. Filemon jakoś się zachował. Natomiast Tatko, jak to On, zignorował gości.  Może druga wizyta będzie bardziej owocna.

p.s. Zgodnie z obietnicą złożoną Amyszce - zdjęcie brudnego nosa filemonowego:

Filemon

niedziela, 19 lutego 2012
Pyskacz

   Od dawna chcieliśmy napisać o tym, że mamy pyskującego kota. Na przeszkodzie stał brak dowodów. Na dzisiejszym filmiku udało się uchwycić odpowiedni moment. Nie oddaje on jednak w pełni zdolności Filemona, gdyż zwykle robi to o wiele dłużej.

   Kocisko pyskuje gdy zwracamy mu uwagę, że zrobił coś, czego robić nie powinien. Tych zakazów nie jest zbyt wiele i on je dokładnie zna. Jednak gdy nadchodzi moment szaleństwa, ze szczególnym upodobaniem zajmuje się niemal wyłącznie zakazanymi czynnościami. Należą do nich:

  • zrywanie firanek,
  • wchodzenie na stół, bufet i kuchenkę gazową,
  • wyjadanie z misek Bazyla (z wiadomych względów),
  • korzystanie z nie swojej kuwety (j.w.),
  • notoryczne atakowanie Tatki w trakcie jego snu.

   (w trakcie oglądania wskazane jest lekkie zwiększenie głośności)

   Zwykle pyskuje jeszcze (pod wąsem) wychodząc z danego pomieszczenia. Jednym słowem - zero kultury i szacunku dla starszych.

   Życie upływa im na szaleństwach (Filemon), gonitwach:

Bazyl i Filemon

Bazyl i Filemon

Bazyl

(na zdjęciu powyżej Filek zrejterował do szafy)

i wylegiwaniu się. No i jedzeniu oczywiście. Obu apetyty dopisują.

   Z innej beczki: Niemal dokładnie na wprost naszych okien sroki rozpoczęły budowę gniazda.

   Chłopaki będą mieli używanie, jak pojawią się młode. Już teraz obserwują z zaciekawieniem poczynania budowniczych. Nam dojdzie kolejne źródło hałasu.

wtorek, 14 lutego 2012
"Siatkarz"

   Filemon rozpoczął w swoim życiu nowy rozdział. Udziela się towarzysko. Z uwagi na to, że jest kotem, początki są skromne. Wizytuje Rodziców Sowy, do których droga nie jest daleką. Jako że jest nieletni, a przy okazji wysoce nieodpowiedzialny, transportowany jest w gościnę w siatce. Ten środek lokomocji wydaje mu się odpowiadać, a i dla personelu wygodnym jest (transporterek jest podwójnie nieodpowiedni: raz, że kojarzy mu się z vetem, dwa że jest o wiele bardziej kłopotliwy dla leniwego personelu ;)

   Poniższy filmik przedstawia proces załadunku kociska.  Przepraszamy za jakość, ale oświetlenie nie było odpowiednie i wyszło, jak wyszło. Duble nie wchodziły w rachubę, bo gwiazda sobie tego z reguły nie życzy.

   Niestety współpraca na linii blox-youtube nie ułożyła się dzisiaj idealnie. Filmu, mimo naszych usilnych starań nadal nie widać :( Postaramy się jakoś temu zaradzić. Przepraszamy.

17:40, przemek_1969 , aktualne
Link Komentarze (15) »
niedziela, 12 lutego 2012
1 % dla Miaukotków

  Jeżeli ktoś jeszcze nie zdecydował na co przekazać 1 % podatku,

to Bazyl i Filemon przypominają o Miaukotkach:

Miaukot

Tagi: koty Miaukot
12:16, przemek_1969 , aktualne
Link Komentarze (2) »
czwartek, 26 stycznia 2012
Kurczak

   Kurczak, a właściwie pierś z kurczaka jest przysmakiem obu łotrów. Diabeł (Filemon?) tkwi w szczegółach. Obaj wyczuwają surowe mięso z każdego punktu mieszkania. Obaj lubią przekąsić "odrobinę" drobiu. Namolni są tak samo. No, może Filek odrobinę bardziej ;) Szczegół tkwi w tym jak kot kończy. Ziuk po prostu odchodzi leniwym krokiem, celem przetrawienia zdobyczy. W dawnych, przedFifkowych czasach JE lubił porwać kuraka z podłogi. Obecnie, z uwagi na  przodków, Bazyl zachowuje formy. Noblesse oblige. Jada zatem z zastawy. Nie jest to może porcelana miśnieńska, ale resztki kultury pozostają zachowane;)

Bazyl

Bazyl i Filemon

    Pogoński bandyta nie przepuści jednak okazji do dobrej zabawy. Grzechem byłoby nie polować/ drażnić/znęcać się nad ptactwem. Czego dowodem są poniższe zdjęcia:

Filemon

Filemon

Filemon

Filemon

   p.s. Okazało się, że Filemon oprócz bandyterki również w hakerstwie maczał wibrysy. Wystarczyło jedno nadepnięcie tylną łapą i strona blox'a uległa zamknięciu. Wraz ze sporą zawartością :(

 Dobranoc :D

19:15, przemek_1969 , aktualne
Link Komentarze (14) »
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Nowy gadżet.

   Nowym i jak na razie cieszącym się zainteresowaniem Filemona gadżetem jest opakowanie na jogurty:

Filemon

   Różnego rodzaju myszy, piłki itp, wydobywane są z niego od razu i frajdy nie dają. Inaczej sprawa wygląda ze szklaną kulką. Filek, jako kot niezwykle rozsądny nie bierze jej do pyszczka. Jednak drybling pomiędzy przegrodami stanowi już sporą radochę :)

 Ww. kulkę widać na poniższym zdjęciu - to ta niebieska z biało-czerwoną "buźką"

Filemon

Filemon

   Bazyla również ta nowinka cieszy. Ma dzięki niej więcej czasu dla siebie i rzadziej musi uczestniczyć w zabawach grupowych. Obserwacja szalejącego Filka z odpowiedniej wysokości jak zwykle jest dodatkowym plusem gadżetu.

Bazyl

   Na powyższym zdjęciu widać, że obserwacja zmęczyła Tatkę ;)

   Wyczerpany zabawą kot musi szybko uzupełnić energię. Rewelacyjnie do tego nadają się pozostałości jogurtu na wieczkach - Filemon jest wielkim fanem tego przysmaku (i nie tylko tego) i w dodatku mistrzem w dokładnym czyszczeniu wieczek/talerzyków itp:

Filemon

   Jako kot rozsądny, wie że po jedzeniu należy odpocząć. Można z Bazylem:

Bazyl i Filemon

   Można z personelem:

Filemon

   Od dzisiaj Filemon rozpoczął kurację Virbagenem. Czekają go trzy pięciodniowe serie zastrzyków. Sam zastrzyk zniósł dzielnie, ale niespecjalnie jest szczęśliwy z pakowania do transporterka.

wtorek, 17 stycznia 2012
Po dłuższej przerwie.

   Koniec roku, długo oczekiwane nadejście zimy, snowboard, niemoc jakowaś itp, spowodowały dłuższą przerwę w relacjach z życia Bazyla i Filemona. 

   Spieszymy zatem donieść, że u chłopaków wszystko w porządku. Imć Bazyli zdecydował, że nie pozwoli Młodemu na głowę sobie wejść i co gwałtowniejsze zapędy studzi sykiem ostrzegawczym. Przez pewien czas okazuje się to działaniem skutecznym. Z uwagi na zapasy i gonitwy jakie uprawiają obaj kotowie, Bazyli nadal chadza na półkolonie w trakcie naszej nieobecności w domu. Obawiamy się ich zapamiętania w walce ;) Na gościnnych występach, jak zawsze jest rozpieszczany i nie niepokoi go młody bandyta, zatem nie dziwota, że wyjścia dopomina się głośno i często :(

   Filemon rośnie, apetyt mu dopisuje. Łobuzem jest nawet większym niż był. Gdy dopada go "małpi rozum" zajmuje się zrywaniem po raz kolejny tej samej firanki, atakowaniem Tatki, wskakiwaniem na blat w kuchni, podkradaniem jedzenia Bazyla, ostrzeniem pazurów na meblach i tapetach. Lubi także wtedy (i tylko wtedy) skorzystać z nie swojej kuwety. Wygrzebywanie żwiru z kuwety i dryblowanie nim stanowi również niezły sposób na zirytowanie personelu ;) Ma też nowe hobby: topienie białej grzechoczącej myszy w dużej misce z wodą, która od jakiegoś czasu jest jedynym wodopojem Bazyla :) Noce już coraz rzadziej spędza w szafie. Wygodniej jest regenerować siły na łóżku :)

   Wczoraj był u veta w celu przejścia zabiegu na literę "k". Wszystko poszło ok, po powrocie odrobił zaległości w jedzeniu i szaleństwach.

   Na zakończenie jedna z ulubionych zabaw pogońskiego bandyty:


piątek, 30 grudnia 2011
Goście za oknem.

   Sezon łowiecki już dawno rozpoczęty. Wszyscy piszą o sikorkach. Fakt, sikorka jest podstawowym obiektem zainteresowania kotów niewychodzących. Sikorka Bogatka. Jest u nas częstym, jeżeli nie najczęstszym gościem:

Sikorka

Sikorka

   Kolejnym stołującym się jest Grubodziób, nie tak nachalny i mniej liczny, ale obecny :)

Grubodziób

Grubodziób

    Pojawiają się też osobnicy, którzy są niejako poza zasięgiem możliwości zwykłego kota. No chyba, że jest to jakiś zaprawiony w bojach kocur. Ale tacy trafiają się tylko wśród wychodzących i wolnożyjących. Mowa o Gawronie. Strasznie irytuje mnie, jak ktoś nazywa je krukami. Nie jestem przy tym ornitologiem z zawodu, wykształcenia, czy zamiłowania. To Gawrony są i basta. Nie Kruki, nie Kawki, nie Sroki, czy "jakieś" krukowate! Proszę Państwa, oto Gawrony:

Gawrony

Gawron

(zdjęcia z poprzedniej zimy)

    Oprócz powyższych kolesi nagminnie pojawiają się Sroki. Są przez cały czas, drą się jak potępione i co najgorsze kradną. Kradną jedzonko dla okolicznych dzikusków. Podobno kradną też inne rzeczy, ale tego nie widziałem, więc nie potwierdzam.

Sroki

   Nie sposób nie wspomnieć o srajptakach. Są zawsze, o każdej porze roku i dnia. Wyjadają wszystko co do zjedzenia się nadaje i co najgorsze: gruchają. Mieszkamy na ostatnim piętrze, więc słyszalne jest to od bladego świtu (przez kanały wentylacyjne) i strasznie irytuje to kocury. My też nie jesteśmy miłośnikami wysłuchiwania ptasich zalotów o piątej nad ranem :(

Srajptak

(to zdjęcie też nie z naszej okolicy)

   Latem pojawiaj się również Szpaki. Spokojni goście, nieawanturujący się (mimo, że bez krawata). Zjedzą co swoje i już ich nie ma.

Szpak

   Z uwagi na to, że zaginęły zdjęcia, nie możemy udokumentować odwiedzin Sikorki Modrej (zwykle późnym popołudniem, po Bogatkach) oraz Zięby :( No i zapomniałbym o Kawkach. Strasznie wesołych ptaszyskach, chociaż nielubianych przez niektórych właścicieli kominów ;(

   Na koniec zagadka nurtująca mnie od paru lat: co to za ptak (nie jest to chora sroka)

Kto to?

   Szczęśliwego Nowego Roku.

22:07, przemek_1969 , aktualne
Link Komentarze (10) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...