|
piątek, 13 kwietnia 2012
Oliwka
Bazyli poinformował Filemona, że oliwki są rewelacyjne. Zarówno do zabawy jak i do konsumpcji. Młody, jako że jest kotem nie w ciemię bitym, skorzystał z dobrej rady. I nie zawiódł się, czego dowodem jest poniższy filmik :D
środa, 11 kwietnia 2012
Balkon zdobyty.
Filemon przezwyciężył strach i zaczął bywać na balkonie. Upodobał sobie szczególnie letni domek, z którego akurat JE nie korzysta zbyt często. Bazyli upatrzył sobie za to zewnętrzny parapet:
Fifek tak daleko jeszcze się nie zapuszcza. Jednak z daczy korzysta chętnie i w miarę ochoczo:
Podejrzewamy, że Młody ma lęk wysokości i dlatego bardzo rzadko przebywa w okolicach kraty. Z letniego domku widok na uliczne atrakcje jest równie dobry jak z zewnętrznego parapetu. Siedzi się wyżej niż Tatko, a przy tym dalej od "przepaści". ;)
sobota, 07 kwietnia 2012
Święta
Święta, a nawet bardziej okres przedświąteczny to dla Bazyla i Filemona czas wzmożonej aktywności. Po pierwsze: nadzór w trakcie prac porządkowych prowadzonych przez personel, a następnie dokonanie szeregu kontroli w miejscach trudnodostępnych. Po drugie: monitoring czynności kulinarnych, które nasilają się w tym czasie. :) Bazyl monitoruje spokojnie:
Filemon natomiast żywiołowo i często z miejsc niedozwolonych:
Po trzecie: świąteczne ozdoby. Intrygujące wyglądem, zapachem, wydawanymi przy pacnięciu łapą dźwiękami. W tym przypadku reakcje obu panów również różnią się znacznie. Bazyli spokojnie obwąchuje, czasem zainteresuje się czymś bardziej (na zdjęciu poniżej tym czymś było pomarańczowe jajko).
Filemon reaguje jak zwykle, tzn. bardziej aktywnie i nieustępliwie.
Pragnę zwrócić uwagę, że jajko biało-pomarańczowe jest tylko na pierwszym zdjęciu. Poranne oględziny powyższych dekoracji świątecznych wykazały brak wszystkich jajek. Dosłownie. Filemon wrócił już do pełni sił i apetytu. Odbywają się częste galopady i napady "głupawki". Jedzenie znika jak dawniej. Tatko znowu jest nękany i zmuszany do pościgów i zapasów. Czynności zakazane ponownie stają się ulubionymi. ;) Wszystkim życzymy Spokojnych i Radosnych Świąt.
niedziela, 01 kwietnia 2012
Pół roku
Dzisiaj mija pół roku odkąd zamieszkał z nami Filemon. Nasza wspólna historia zaczyna się tutaj. Na początku kocisko wyglądało tak:
Obecnie prezentuje się tak oto:
Przez ten czas zwiększył masę prawie trzykrotnie, zniósł dzielnie kilkanaście wizyt u veta, duże ilości zastrzyków, tabletek, past, maści itp. Wprowadza spore ożywienie w stateczne życie Bazyla. Tworzy z nim duet w typie "ogień i woda". ;) Uzmysławia personelowi, że koty bywają żywiołowe i niezmordowane w zabawie. Potwierdza stereotyp kota - łakomczucha. :) Dostarcza niezliczonych okazji do radości i uśmiechu jak i kilku do zmartwień stanem swojego zdrowia. Wyrasta na "słodkiego drania". Takiego co to najpierw broi i zachowuje się skandalicznie, a potem przychodzi, "strzela baranka" i układa się na człowieku. *Niedyspozycja Filka po trzeciej serii virbagenu trwała długo. Jeszcze do dzisiaj nie doszedł do pełni sił, apetytu i wagi. Widać jednak wyraźną poprawę.
piątek, 23 marca 2012
Trzecia seria.
Filemon zakończył dzisiaj trzecią i zarazem ostatnią serię zastrzyków. Kuracja Virbagenem tym samym dobiegła końca. Od wczoraj kocisko wyraźnie słabiej się czuje. Głównie śpi, nie bryka, nie atakuje Tatki. Ma kłopoty ze wskoczeniem na taboret czy łóżko. Apetytu jednak całkiem nie stracił, co znakiem dobrym jest :) Pod koniec pierwszej serii objawy były podobne, a nawet gorsze, bo i jeść nie chciał.
Tatko też ma swoje problemy związane z wiosenną wymianą sierści, ale może z pomocą specjalnej pasty, którą Sowa aplikuje mu dopyszczkowo (co jest powodem krótkotrwałej obrazy śmiertelnej) pozbędzie ich się w miarę szybko. Jednak nie przejmuje się nimi (w sensie problemami) specjalnie i z radością korzysta z uroków wiosennego słońca :))
Jutro rowery (jeszcze bez Fifka - wszystko przed nim). W niedzielę też, jak pogoda pozwoli.
piątek, 16 marca 2012
Otwarcie sezonu.
Sezon balkonowy został otwarty. Wydarzenie to poprzedzone zostało usuwaniem przez personel "rzeczy" pozostawionych na balkonie przez ptaki oraz pozostałości ze spalania śmieci w piecach okolicznych domów. W trakcie prac porządkowych Filemon notorycznie starał się wydostać na balkon - wiadomo: brudny i zaśmiecony - znaczy się fajny. Bazyl nie interesował się zbytnio, bo on jest ponad jakieś tam prozaiczne czynności służby. Wreszcie nastąpiła długo oczekiwana chwila. Zawołałem chłopaków: "Panowie, balkon otwarty". I co? I nie za dużo ;) Obydwaj przybiegli do pokoju i ... Bazyl usiadł w sporej odległości od balkonu i tak już pozostał. Filemon wskoczył na wewnętrzny parapet, wystawił ciekawski nos na zewnątrz i ... tyle :((( W przypadku JE wystarczyło, że kamerdyner przetransportował szacowne Ciało na "ulubione miejsce". Bazyl przyjął do wiadomości otwarcie sezonu i wizytuje balkon jak zwykle. Z Filemonem sprawa okazała się bardziej skomplikowana. Ten "Pogoński Bandyta", cwaniak i przechera, podejrzewany przez niektórych o kontakty z półświatkiem ... po prostu boi się wyjść :D Widać po nim ogromną ciekawość i chęć zbadania nowych rejonów, jednak strach jest silniejszy. Próby personelu "wystawienia" Fifka na zewnątrz kończyły się jego paniczną ucieczką do pokoju. Jesteśmy lekko zdziwieni i zaniepokojeni o przyszłość naszych planów dotyczących spacerów i wyjazdów :(( Zdziwiony jest także Tatko:
Miał nieco lepsze mniemanie o odwadze swojego prześladowcy:
Ten jednak udaje jarząba, że niby fajniej jest w tym czasie pobawić się kasztanem:
No i oczywiście trzeba wygrzebać też koniecznie pewną zaginioną zabawkę w łazience:
Jeżeli coś zmieni się w nastawieniu Filka do balkonu to nie omieszkamy dać znać :)
sobota, 10 marca 2012
Czekamy na wiosnę
Wszyscy czekamy już na wiosnę. Z jej przyjściem wiążą się atrakcje. Panowie uzyskają pełny dostęp do balkonu. Bazyli wie czego się po balkonie spodziewać i z pewnością doczekać się nie może. Z Filemonem sprawa tak jasna nie jest. Był co prawda parę razy, ale krótko i nie poznał wszystkich możliwości jakie daje balkon. Znając jednak jego charakter można być prawie pewnym, że będzie to jego ulubione miejsce i szybko się do niego przekona. Wraz z nadejściem wiosny rozpoczniemy z Filkiem próby spacerów w plenerze, mamy nadzieję, że zakończą się powodzeniem. Najpierw trzeba będzie przekonać kota do szelek, a jak wszyscy wiedzą, nie jest to łatwe, a czasem staje się niewykonalne. Czas do nadejścia nowej pory roku kociska spędzają tak jak lubią: Wylegując się na parapecie:
Ewentualnie w "gaju":
Na szafce "fryzjerskiej":
Oczywiście są też zajęcia wspólne polegające na gonitwach, zapasach i walkach o co wygodniejsze miejsca. Chcę też uspokoić wszystkich. Filemonowi energii nie ubyło, a chyba nawet ma jej więcej. Powyższe zdjęcia mogą być mylące. Nadal jest hiperaktywny: biega jak szalony, bawi się żywiołowo czym popadnie, topi myszy i inne gadżety w misce z wodą, podkrada Tatce jedzenie, wskakuje na blat, drapie i gryzie personel, urządza pobudki o 4:30 itd, itp. Jednak jak się już zmęczy to zdarza mu się poleżeć ;) Często obok albo nawet na personelu. Zna się kocisko na PR :) Ostatnio Filemon też coraz częściej jest gościem Rodziców Sowy. Podróżuje oczywiście w siatce. Popołudniowe odwiedziny wykorzystuje na poznawanie nowych terenów, zakamarków i mebli. Niezwykłe wręcz przyciąganie działa na niego z otworu w zabudowie wanny. Mimo różnego rodzaju zapór ustawianych przez personel udało mu się wniknąć pod wannę. Na szczęście można go było wywabić grzechoczącymi zabawkami. Gospodarze przy okazji Filemonowych odwiedzin naocznie przekonują się co to znaczy mieć w domu kota. Kota, nie JE ;) Dla nas wiosna też ma coś miłego - otwarcie sezonu rowerowego.
niedziela, 26 lutego 2012
Na Wystawie
Byliśmy na wystawie. Kotów rasowych wystawie, żeby być dokładnym:
Jeżeli ktoś pomyślał, że to Bazyl na zdjęciach jest, to źle myślał. Bazyl wygląda tak:
Tak przy okazji nadmienię, że ów czarny Pers na zdjęciu przed JE wygrał zawody. Oprócz naszej ulubionej rasy byli również przedstawiciele innych :
Na zdjęciu poniżej zwyciężczyni w kategorii młodzieży:
Na wystawie omawianej spotkaliśmy (przez zupełny przypadek) Ofcę z Baraniastym. Wyglądało na to, że Ofca za Maine Coonem rozglądała się ;) (Zapatrzyła się w Ley'ę?). Mieli na tyle czasu do dyspozycji, że postanowili nawiedzić JE oraz Filemona. Filemon jakoś się zachował. Natomiast Tatko, jak to On, zignorował gości. Może druga wizyta będzie bardziej owocna. p.s. Zgodnie z obietnicą złożoną Amyszce - zdjęcie brudnego nosa filemonowego:
niedziela, 19 lutego 2012
Pyskacz
Od dawna chcieliśmy napisać o tym, że mamy pyskującego kota. Na przeszkodzie stał brak dowodów. Na dzisiejszym filmiku udało się uchwycić odpowiedni moment. Nie oddaje on jednak w pełni zdolności Filemona, gdyż zwykle robi to o wiele dłużej. Kocisko pyskuje gdy zwracamy mu uwagę, że zrobił coś, czego robić nie powinien. Tych zakazów nie jest zbyt wiele i on je dokładnie zna. Jednak gdy nadchodzi moment szaleństwa, ze szczególnym upodobaniem zajmuje się niemal wyłącznie zakazanymi czynnościami. Należą do nich:
(w trakcie oglądania wskazane jest lekkie zwiększenie głośności) Zwykle pyskuje jeszcze (pod wąsem) wychodząc z danego pomieszczenia. Jednym słowem - zero kultury i szacunku dla starszych. Życie upływa im na szaleństwach (Filemon), gonitwach:
(na zdjęciu powyżej Filek zrejterował do szafy) i wylegiwaniu się. No i jedzeniu oczywiście. Obu apetyty dopisują. Z innej beczki: Niemal dokładnie na wprost naszych okien sroki rozpoczęły budowę gniazda.
Chłopaki będą mieli używanie, jak pojawią się młode. Już teraz obserwują z zaciekawieniem poczynania budowniczych. Nam dojdzie kolejne źródło hałasu.
wtorek, 14 lutego 2012
"Siatkarz"
Filemon rozpoczął w swoim życiu nowy rozdział. Udziela się towarzysko. Z uwagi na to, że jest kotem, początki są skromne. Wizytuje Rodziców Sowy, do których droga nie jest daleką. Jako że jest nieletni, a przy okazji wysoce nieodpowiedzialny, transportowany jest w gościnę w siatce. Ten środek lokomocji wydaje mu się odpowiadać, a i dla personelu wygodnym jest (transporterek jest podwójnie nieodpowiedni: raz, że kojarzy mu się z vetem, dwa że jest o wiele bardziej kłopotliwy dla leniwego personelu ;) Poniższy filmik przedstawia proces załadunku kociska. Przepraszamy za jakość, ale oświetlenie nie było odpowiednie i wyszło, jak wyszło. Duble nie wchodziły w rachubę, bo gwiazda sobie tego z reguły nie życzy. Niestety współpraca na linii blox-youtube nie ułożyła się dzisiaj idealnie. Filmu, mimo naszych usilnych starań nadal nie widać :( Postaramy się jakoś temu zaradzić. Przepraszamy. |
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Inne blogi
Kocio - psie blogi
Strony WWW
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||